Wynik referendum w sprawie Brexitu jest dość dużym zaskoczeniem dla rynków finansowych. Dotychczasowe sondaże wskazywały, iż Brytyjczycy zagłosują za pozostaniem w Unii Europejskiej. Uwzględniały one, że  w podobnych referendach niezdecydowani ostatecznie w około ¾ głosowali za utrzymaniem status quo. Tym razem jednak stało się inaczej, a historia jak widać nie zawsze lubi się powtarzać.

Rynki finansowe reagują szybko, ale realne efekty rozłożone w czasie, banki centralne gotowe do akcji

W krótkim terminie na rynkach finansowych będziemy mieć do czynienia z dużą zmiennością, gdyż wynik referendum jest jednoznacznie zły. Co nie znaczy, że nie będą podejmowane działania mające na celu zneutralizowanie wyniku referendum – np. skoordynowana akcja największych banków centralnych. Dla realnej gospodarki efekt rozłożony będzie w czasie. Negocjacje potrwają długo, a samo wychodzenie Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej – o ile do niego dojdzie – rozpocznie się dopiero za dwa lata. W międzyczasie mogą decydować o wzroście gospodarczym w Wielkiej Brytanii i Unii Europejskiej inne czynniki. Możliwe jest również, iż Wielka Brytania renegocjuje warunki członkostwa w UE i pozostanie w niej, ale na innych warunkach – wynik referendum nie jest wiążący (ostatecznie zadecyduje Parlament), a utracone korzyści z członkostwa w Unii Europejskiej duże i ostatecznie trudne do przewidzenia.

Zachęta do reformy Unii

W przypadku gospodarki Wielkiej Brytanii, jak i Strefy Euro do pewnego stopnia skutki gospodarcze będą znoszone przez osłabienie Funta i Euro – osłabienie lokalnej waluty jest dobre dla eksporterów. Prawdopodobnie jednak, swoisty „zimny prysznic” może spowodować reformę działania Unii Europejskiej w celu  wzmocnienia jej integracji. Wydaje się, że inni kandydaci do opuszczenia UE będą bardziej wstrzemięźliwi z rozpisywaniem referendów dot. wyjścia, o ile nie dojdą w tych krajach do władzy partie nacjonalistyczne.

„Bezpieczna przystań” w cenie ale warto szukać okazji

W krótkim okresie decyzja Brytyjczyków niewątpliwie jest negatywna dla Euro: wzrost tendencji separatystycznych, niskie stopy procentowe i pogorszenie perspektyw wzrostu gospodarczego w Strefie Euro. W obecnych warunkach rynkowych Dolar Amerykański powinien zyskiwać na wartości, a  PLN jeszcze nieznacznie może się osłabić. Wydarzenie jest pozytywne dla wszystkich kategorii lokat postrzeganych jako bezpieczne przystanie (ang. Safe Haven), w szczególności obligacji amerykańskich i niemieckich. W krótkim i średnim okresie akcje spółek amerykańskich i japońskich powinny być lepszą inwestycją, aniżeli europejskie. Dodatkowo w przypadku funduszy zagranicznych posiadających ekspozycję na walutę (nie zahedgowanych), czynnikiem wspomagającym może być osłabienie krajowej waluty. Jeśli zaś chodzi o lokalne klasy aktywów inwestycyjnych, ciekawe wydają się obligacje korporacyjne. Dalsze spadki na lokalnym rynku akcji traktowalibyśmy jako okazję do zakupów – realny wpływ na gospodarkę Polski jest niewielki, zaś na gospodarki Wielkiej Brytanii czy Unii Europejskiej później będzie rozłożony na kilka lat i do końca nie jest kwantyfikowalny. Zgrubne szacunki pokazują, że Brexit oznacza spadek PKB Strefy Euro o około 0,4 p.p rocznie, a polskiego 0,2 p.p. rocznie. Nie należy zapominać, że obecna sytuacja jest korzystna dla polskich eksporterów, w szczególności małych i średnich spółek.

Trzeba również zaznaczyć, że w chwili obecnej należy zwrócić uwagę na dywersyfikację portfela, a systematyczne oszczędzanie pozwoli uśrednić ceny zakupu.

Dodaj komentarz

Przeczytaj podobne wpisy